W sobotnie popołudnie podejmowaliśmy drużynę 1 F.C. Katowice, która od bardzo długiego czasu okupuje ostatnie miejsce w tabeli.

Od początku spotkania ruszyliśmy do ataku i w 8 minucie zawodni gości fauluje Pupka w polu karnym, a sędzia wskazuje wapno.

Kilkadziesiąt sekund później Damian Solak wykorzystuje jedenastkę i prowadzimy 1-0.

Dwie minuty później jest już 2-0. Składna akcja Jastrzębia – podanie Latoski w tempo i Pawlak z 16 m umieszcza piłkę w siatce.

Nie mijają kolejne 2 minuty i już kolejny gol w Bielszowicach. Michalski 3-0.

W 25 minucie Nowok lobuje bramkarza i jest 4-0, a 13 minut później ten sam zawodnik po pięknym zwodzie na skraju szesnastki zdobywa kolejną bramkę.

Do przerwy wynik nie ulega zmianie i spokojnie udajemy się do wodopoju.

Pierwsze minuty drugiej połowy to tempo konduktu żałobnego w kategorii open w stolicy Zimbabwe w zimne letnie popołudnie ….

W 70 minucie Pawlak wyłuskał piłkę obrońcy w okolicach 20 m i podążał w kierunku bramki lecz został faulowany przez obrońce z Katowic, ale wysłannik PZPN-u pokazuje obrońcy tylko żółta kartkę z wiadomych tylko dla siebie przyczyn.

W 75 minucie wprowadzony chwile wcześniej Adam Gosz zdobywa swoja pierwszą bramkę, a 5 minut później drugą – podwyższając wynik spotkania na 7-0.

Dzieła „zniszczenia” dokonuje Pawlak, który po podaniu Kaczmarka ustala wynik spotkania na 8-0.

Za tydzień spotkanie w Lipinach, które z wiadomych wzglyndów jest bardzo istotne.

Niy pozostaje nic innego jak wyjechać z krainy „szybkich lub smacznych” psów z kolejnymi 3 punktami.