W niedzielne popołudnie gościliśmy na stadionie w Siemianowicach, gdzie rozgrywaliśmy kolejne spotkanie w ramach rozgrywek naszej  „cudownej” ligi.

Dzięki uprzejmości gospodarzy zostaliśmy poinformowani 40 minut przed meczem o rozgrywaniu spotkania na sztucznej murawie – wielkie graty od wyznawców „sztoli”, którzy w tym meczu mogli nie wystąpić gdyby w swojej kolekcji nie posiadali innych korkotrampek.

Ale przejdźmy już do relacji z meczu, który rozpoczął się krajoznawczą wycieczką z szatni na nowe boisko w samym centrum lasu.

Początek spotkania to wzajemne badanie swoich umiejętności i oczekiwań. Po kilkunastu minutach Jastrząb przejął inicjatywę i był bliższy zdobycia bramki ale niezdecydowanie Pawlaka i Pupka zaowocołało niezmienionym wynikiem na tablicy wyników, której na tym stadionie nie było.

Minuty upływały i w końcu składna akcja naszej drużyny daje nam prowadzenie. Pupek do Pawlaka i prowadzimy 1-0.

Kilkanaście minut później Pawlak podaje do  Wiertelorza na tzw. obieg , a ten niczym Pendolino z bocznicy wpada w pole karne gospodarzy i strzela gola na 2-0.

Po przerwie gospodarze próbowali odrobić straty i prawie im się to udało za sprawą rozjemcy głównego, który umiejętności szlifował chyba w warsztacie znanego Howarda W. dyktując rzut karny za interwencję Kałki w polu karnym.

Niestety nawet pomoc sędziego nie spowodowała zmiany wyniku bo Tomasz K. – nasz najlepszy golkiper (sorry Adi) wyczuł interwencję zawodnika gospodarzy i obronił jego strzał.

Było jeszcze kilka okazji z dwóch stron ale ostatecznie zdobywamy „PSZCZELNIK” i awansujemy na trzecią lokatę w tabeli.

Za tydzień mecz u siebie z czerwoną latarnią – 1 FC Katowice.